11/01/2017

Pielęgnacja cery z tendencją do trądziku kwasem glikolowym [serum LIQ CG, Bielenda 20% kwas glikolowy]

Pielęgnacja cery z tendencją do trądziku kwasem glikolowym [serum LIQ CG, Bielenda 20% kwas glikolowy]
 Kwas glikolowy w ostatnim czasie szumnie podbija Polskie drogerie i apteki. W gabinetach profesjonalnych znany i doceniany jest od dłuższego czasu. Dlaczego warto się nim zainteresować?
KWAS GLIKOLOWY
naturalnie występuje w trzcinie cukrowej, zaliczamy go do alfahydroksykwasów (AHA) czyli kwasów rozpuszczalnych w wodzie. Ma małą cząsteczkę, dzięki czemu skutecznie penetruje wgłąb skóry. Eliminuje zaskórniki poprzez penetrację wgłąb mieszków włosowych usuwając cement międzykomórkowy i zapobiegając powstawaniu mas rogowych tworzących zaskórniki. Dodatkowo stymuluje fibroblasty (komórki skóry właściwej, odpowiedzialne za produkcje kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego), zwiększa przenikanie nakładanych później substancji aktywnych. Przy długotrałym stosowaniu (6 miesięcy) zwiększa grubość skóry właściwej nawet o 25% (z wiekiem grubość skóry właściwej się zmiejsza!). Kwas glikolowy znajduje znakomite zastosowanie w leczeniu trądziku (zaskórnikowego),  spłyceniu drobnych blizn i zmarszczek, usuwaniu przebarwień powierzchniowych, zwiększania stymulacji skóry oraz zwiększeniu jej nawilżenia.
KIEDY NIE NALEŻY STOSOWAĆ KURACJI Z KWASEM GLIKOLOWYM?
- podczas terapii retinoidami doustnymi np Izotec oraz 6 miesięcy po jej zakończeniu
- na uszkodzoną, podrażnioną skórę
- przy skłonności do powstawania bliznowców
- w trakcie ciąży i karmienia
- po zabiegach chirurgicznych w obrębie twarzy (2 miesiące)
- po krioterapii (6 miesięcy)
- przy aktywnej opryszczce
- przy chorobach autoimmunologicznych: pecherzyce, kolagenozy
- przed i po eksfoliacji kwasami nie należy się opalać przez 3-4 tygodnie, chronić kremem z filtrem! Kwasy+ promieniowanie UV nie jest dobrym połączeniem!
LIQ CG SERUM NIGHT GLYCOLIC PEEL
czyli kwasy dla początkujących. W serum znajdziemy 7% kwas glikolowy, witaminę E oraz kwas hialuronowy. Możemy je stosować przez dłuższy okres czasu lub jako kurację 28 dniową. Wygodne opakowanie z pipetą zapewnia nam higieniczne zastosowanie produktu. Serum nakładamy po wieczornym oczyszczeniu skóry na stonizowaną twarz. Może pojawić się delikatne szczypanie, mrowienie skóry ze względu na dość niski odczyn produktu- pH wynosi 2,6-3. Skóra uspokaja się w kilka minut. Dzięki zawartości kwasu hialuronowego nie odwadnia skóry, a witamina E przyspiesza proces regeneracji po złuszczaniu kwasem. Przy początku mojej przygody z serum pojawiło się u mnie drobnopłatowe złuszczanie się naskórka. Aby je wyeliminować, przez 2 tygodnie stosowałam serum co 2 dni, a po tym czasie przeszłam na codzienną aplikację. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam znaczną poprawę kondycji mojej skóry. Zmniejszyła się ilość zaskórników, rozjaśniły drobne przebarwienia pozapalne. Buzia zaczęła wyglądać promiennie i świeżo. Serum LIQ CG znajdziecie w wybranych aptekach. Koszt buteleczki 30ml to ok 60zł. UWAGA! Serum po otwarciu należy zużyć w ciągu 3 miesięcy!
A jeśli serum to za mało... pora na...
BIELENDA PROFESJONALNY PEELING 20% KWAS GLIKOLOWY
Tutaj do czynienia mamy już z produktem przeznaczonym dla profesjonalistów i osób przeszkolonych z wykonywania eksfoliacji. Bielenda proponuje nam kilka stężeń kwasu glikolowego- ja wybrałam dla siebie najniższe 20% z pH 1,6. Należy pamiętać, że to produkt profesjonalny, którym niedoświadczona osoba może zrobić sobie krzywdę!  Jeśli nigdy nie miałyście styczności z kwasami polecam udać się do doświadczonego kosmetologa, który dobierze stężenie odpowiednie dla was. Kupując stacjonarnie sprzedawczyni poprosiła o potwierdzenie kwalifikacji do zakupu roztworu. Za mieszankę zapłaciłam ok 120zł za 150g kwasu. Z pewnością wystarczy mi na cały sezon jesienno-zimowy.
Jak często wykonujemy profesjonalne zabiegi złuszczające? Standardowym przedziałem są 2-4 tygodnie (w zależności od mocy i kondycji skóry) w serii 6-10 zabiegów.

JAK WYKONUJĘ NA SOBIE PEELING 20% KWASEM GLIKOLOWYM?
1. Wykonuję dokładny demakijaż, następnie peeling enzymatyczny np.sylveco lub peeling kawitacyjny.
2. Dokładnie odtłuszczam skórę przy pomocy skinseptu, zabezpieczam wazeliną miejsca wrażliwe- kąciki oczu i nosa, brwi, usta.
3. Nakładam pędzelkiem cieńką warstwę kwasu
4. Pozwalam roztworowi zadziałać. W zależności od reakcji jest to od 2-10 minut.
5. Aplikuję neutralizator, zmywam przy pomocy wacików kwas
6. Oczyszczam skórę czystą wodą
7. Nakładam maskę odżywczą
W trakcie działania kwasu może wystąpić pieczenie, mrowienie skóry- odczuwalne, lecz znośne. Po zmyciu skóra może być zaczerwieniona, rozgrzana. Po zabiegu warto zastosować maskę odżywczą (skóra chłonie jak gąbka substancje aktywne po eksfoliacji) lub chłodzącą, łagodzącą.

WARTO PAMIĘTAĆ
Po zabiegach lub kosmetykach złuszczających może pojawić się efekt oczyszczania się cery. Czyli mówiąc po polsku wysyp nieprzyjaciół na skórze. Jest to normalny i naturalny proces. Czasem musi być troszkę gorzej, by później było lepiej. 
Jeśli chcesz zwiększyć efekty kuracji możesz łączyć serum z zabiegami profesjonalnymi (pod warunkiem, że twoja skóra znosi kurację bez podrażnień). 

A Wy stosowałyście kwas glikolowy w swojej pielęgnacji? Znacie produkty, które wymieniłam?






10/30/2017

Peeling enzymatyczny Sylveco

Peeling enzymatyczny Sylveco
Długo szukałam skutecznego i delikatnego peelingu enzymatycznego. Większość z kosmetyków nie dawała widocznych efektów na skórze lub po prostu nie robiła nic. Przez dłuższy czas moim hitem był peeling enzymatyczny organique. Jednak jego ograniczona dostępność w moim mieście sprawiła, że zaczęłam rozglądać się za zamiennikiem. Tym sposobem trafił w moje ręce peeling enzymatyczny sylveco.
OPIS PRODUCENTA
Preparat złuszczający działający w oparciu o proces proteolizy martwych komórek naskórka. Wyjątkowa formuła, bogata w silnie odżywcze i nawilżające oleje oraz masła, pozwala zachować 100% aktywność enzymów bromelainy i papainy. Peeling delikatnie, ale skutecznie rozpuszcza martwe, zrogowaciałe komórki, wygładza i poprawia strukturę skóry, ujednolica koloryt cery. Dzięki tylko powierzchownemu działaniu nie podrażnia, może być stosowany w przypadku nadwrażliwości i rozszerzonych naczynek, u osób które nie tolerują zabiegów mechanicznych i/lub eksfoliacji kwasami.
Przebadany dermatologicznie. Hypoalergiczny. Peeling posiada zapach olejków cytrynowego, geraniowego i trawy cytrynowej. Pojemność: 75 ml.
MOJA OPINIA
Peeling kupujemy w estetycznym kartoniku. Wewnątrz znajdujemy prosty słoiczek. Za pojemność 75ml przychodzi nam zapłacić ok 25zł. Sam peeling jest gęstą, zbitą pastą. Mocno wyczuwam olejek geraniowy. Po kontakcie z wodą zmienia kolor na białą maź. Daje przyjemny poślizg podczas którego sprawnie wykonamy 5-10 minutowy masaż twarzy. Sam peeling nie podrażnia, nie szczypie, nie zauważyłam po nim zaczerwienienia skóry. Cera jest po nim odświeżona, rozpromieniona i nawilżona. Zapomnijcie o ściągnięciu skóry! Dla mnie rewelacja! Przy regularnym stosowaniu 2 razy w tygodniu zauważyłam znaczne oczyszczenie mojej mieszanej cery z tendencją do trądziku zaskórnikowego.

SKŁAD
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, odżywia i nawilża skórę
Elaeis Guineensis Oil- olej palmowy, duża ilość witamin A, E; antyoksydant, przyspiesza regeneracje skóry
Theobroma Cacao Seed Oil- olej z kakaowca, nawilża i natłuszcza, antyoksydant
Butyrospermum Parkii Butter- masło shea, nawilża, natłuszcza, przyspiesza regeneracje
Glyceryl Stearate- emolient
Lauryl Glucoside- łagodna substancja myjąca
Papain- enzym
Bromelain - enzym 
Hydroxystearic Acid- substancja pianotwórcza
Cymbopogon Schoenanthus Oil- olejek z trawy cytrynowej, antybakteryjny, reguluje wydzielanie sebum
Tocopheryl Acetate - vitamina E
Pelargonium Graveolens Oil- olejek geraniowy, p/bakteryjny i p/wirusowy
Citrus Limonum Peel Oil - olejek ze skórki cytryny, p/bakteryjny, antyoksydant, lekko rozjaśnia skórę
Allantoin- alantoina, pochodna mocznika, łagodzi podrażnienia, działanie p/zapalne, silnie nawilża
Benzyl Alcohol - konserwant
Dehydroacetic Acid- konserwant
Geraniol- substancja zapachowa

MOJA OCENA 6/6
Opakowanie 1/1
Działanie 3/3
Skład 1/1
Wydajność/Cena 1/1


A Wy znacie ten peeling? Macie w tej kategorii ulubieńca?

10/25/2017

Bezpieczeństwo w gabinecie kosmetycznym - dezynfekcja i sterylizacja

Bezpieczeństwo w gabinecie kosmetycznym - dezynfekcja i sterylizacja
Do napisania tego posta skłonił mnie jeden z wpisów blogerki odwiedzającej gabinet podologiczny. Na pierwszy rzut oka zauważyłam, że część pakietów, które powinny zostać poddane sterylizacji w życiu autoklawu nie widziały. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że specjalistka, która wykonywała zabieg nie użyła tych narzędzi. 
Zacznijmy od tego czym jest....
Dezynfekcja matoda oczyszczania narzędzi przy pomocy roztworów o właściwościach niszczących bakterie, wirusy i grzyby
Część narzędzi denzyfekujemy przy pomocy roztworów alkoholowych o wyżej wymienionych właściwościach. W gabinecie dezynfekujemy w ten sposób miseczki, bagietki, pędzelki oraz głowice zabiegowe urządzeń nie przerywających naskórka.


Kolejnym rodzajem dezynfekcji to przygotowany roztwór wodny z koncentratem dezynfekującym. Znajdziecie go w myjce ultradźwiękowej lub wanience dezynfekcyjnej. Trafiają tam takie narzędzia jak frezy, pęsety, cążki, głowice do mikrodermabrazji. Jeśli gabinet nie dysponuje myjką ultradźwiękową najpierw mechanicznie (szczoteczką) oczyszczamy narzędzia. Następnie lądują w roztworze. W przypadku myjki- zanieczyszczenia usuwane są przy pomocy drgań roztworu. Czas jaki jest potrzebny do zdezynfekowania określa producent preparatu. Następnie narzędzia są opłukiwane pod bieżącą wodą i osuszane. Nadchodzi czas na kolejny etap.....
STERYLIZACJĘ czyli wyjałowienie narzędzi - zniszczenie wirusów, bakterii, grzybów i ich form przetrwalnikowych. To ostatnie jest kluczową różnicą dezynfekcji i sterylizacji! Jak przebiega proces? Osuszone narzędzia pakujemy do rękawów sterylizacyjnych. 

Część z nich jest przygotowywanych w konkretnych rozmiarach z przygotowanym zamknięciem i oznaczeniami przejścia przez urządzenie sterylizujące. Niektóre gabinety dysponują rękawem na rolce i zgrzewarką - wtedy do opakowania trafia również pasek kontrolny. Tak przygotowane narzędzia trafiają do autoklawu temperatura 121 lub 134 stopnie w większości przypadków, a sam proces zachodzi pod cieśnienieniem np. 5,5 Ba. Sam proces sterylizacji trwa ok 20 minut, jednak pełny program zajmuje od 1h-1,5h.
Po zakończeniu procesu sterylizacji narzędzia są opisywane w dziennikach dezynfekcji i sterylizacji a na opakowaniach zostaje przybita pieczątka z datą sterylizacji. W ten sposób przygotowane narzędzia można przechowywać od 3-6 miesięcy (wszystko zależy od sanepidu, który wyznacza swoje normy w danym mieście).
NA CO ZWRÓCIĆ UWAGĘ?
Idąc do nowego gabinetu z pewnością powinnyście zapytać czy posiadają autoklaw medyczny. Warto poprosić o pokazanie sprzętu do dezynfekcji i sterylizacji. Bezpieczny gabinet wręcz pochwali się takim sprzętem i opowie o procesie. Dobrze jeśli koło wanienki/myjki dezynfekującej będzie znajdować się karteczka z datą, roztworem i nazwiskiem osoby, która go przygotowała. 
Kolejnym ważnym aspektem są wysterylizowane narzędzia- jak są przechowywane? Jeśli jest to suche, zaciemnione miejsce to bardzo dobrze! Zwróćcie wagę na opakowanie - czy jest szczelnie, równo zamknięte, czy jest przybita data sterylizacji oraz stan paska kontrolnego. Na gotowych opakowaniach znajdziecie pasek w kolorze różowym, tuż po sterylizacji zmienia on kolor na czarny/ciemnobrązowy.  W przypadku rękawów na rolce i zgrzewania do środka też powinien trafić pasek kontrolny- w 99% przypadków powinien mieć napisy w kolorze czarnym.
Oczywiście są też gabinety, które nie dysponują takim sprzętem. Powinny mieć podpisaną umowę z sterylizatornią przyszpitalną, gabinetem stomatologicznym lub innym gabinetem kosmetycznym. Nie zmienia to faktu, że DLA WASZEGO BEZPIECZEŃSTWA narzędzia, które mogą przerwać ciągłość naskórka powinny być poddane sterylizacji. Chyba nie muszę wymieniać czym można się zarazić.
Mam nadzieję, że prosto wytłumaczyłam Wam na co zwracać uwagę.
Ps. istnieją jeszcze sterylizatory kulkowe i UV. Większość sanepidów już nie uznaje tego typu sprzętów jako skuteczną sterylizację.


10/22/2017

Zakupy na przecenach rossmann -55% i natura -40%

Zakupy na przecenach rossmann -55% i natura -40%
Niedawno pisałam post z moją planowaną listą zakupów w rossmannie. Zaledwie wczoraj wspominałam o promocjach w drogeriach natura. Moja rossmannowa lista życzeń nie była długa -zaledwie 6 pozycji. Niestety nie udało mi się zakupić wszystkiego- dotarłam do sklepu w 1 dzień promocji po południu. Półki dosłownie były wymiecione, kobiety szalały i zachowywały się skandalicznie-otwierały pełnowartościowe produkty, grzebały w szufladach pod szafami, przepychały się. 
Jako pierwszy do koszyka trafił Wibo Diamond Illuminator - polecała go Maxineczka, chciałam go wypróbować od dawna. Standardowa cena produktu 9,99zł.
Rimmel Lasting Finish w najjaśniejszym odcieniu trafił do koszyka tylko i wyłącznie dlatego, że nie było mojego ulubionego Stay Matte.  Standardowa cena 41,59zł.
Kolejną pozycją na mojej liście był balsam eos. Koniecznie chciałam się dowiedzieć dlaczego jest to tak kultowy już produkt. Wybrałam smak letnich owoców. Standardowa cena 24,99
Do tego dobrałam sobie zestaw Lovely K*lips w kolorze lovely lips. Idealny kolor na co dzień, ulepszona wersja mojego naturalnego koloru ust. Cena standardowa 25,39
Zakupy w rossmannie poczyniłam z rabatem -55%.
Na sam koniec skromne łupy z natury.  Tutaj był spokój, cisza i sielanka. Mam wrażenie, że mało kto wiedział o promocjach. Tym lepiej dla mnie ;) Zdecydowałam się na pomadki wetnwild: cherry bomb, stoplight red oraz mocha-licious. Według pinterest to zamienniki pomadek mac: diva/sin, ruby woo oraz whirl. Z kartą natura kosztowały mnie 5,99zł za sztukę.
Jako ostatni wpadł do koszyka puder do konturowania KOBO 311 nubian desert. To już moje trzecie opakowanie tego produktu. Używam naprzemiennie z inglotem 505. Cena promocyjna - 11,99zł.

Jak widać nie przesadzam z zapasami. Nie udało mi się kupić tuszu lovely pump up- na szczęście żadna tragedia, niebawem będę przedłużać rzęsy. Podobnie z pudrem ryżowym - wszystkie zostały dosłownie wymiecione. Na szczęście kosmetyki lovely/wibo są przystępne cenowo, więc bez promocji mój budżet szczególnie nie ucierpi. Najbardziej ubolewam nad brakami matowych pomadek bourjois. Chciałam w końcu przestestować. Niestety półki puste.

A Wy na co się skusiliście w czasie promocji? Jakiś kosmetyk szczególnie was zaciekawił?


10/21/2017

Kolejne promocje na kolorówkę - drogeria natura -30%/-40%

Kolejne promocje na kolorówkę - drogeria natura -30%/-40%

Na odzew konkurencyjnej sieci drogerii nie musimy długo czekać. Jeśli czegoś nie udało Wam się zdobyć w promocji rossmann, zawsze możecie nadrobić w naturze. 
Promocje obejmują całą ofertę wybranych marek lub wybrane produty. Rabat wynosi -30% dla wszystkich, a posiadacze karty mogą skorzystać z 40% rabatu.
Promocja trwa od 12.10.2017 do 25.10.2017

 Kusi Was coś z oferty natury? Czy może macie już dość kosmetycznych zakupów?

10/16/2017

Klasyczna czerwień z drobnym akcentem (hybrydowy step by step)

Klasyczna czerwień z drobnym akcentem (hybrydowy step by step)
Dziś przygotowałam dla Was post z prostą, modną stylizacją paznokci. Jak wiecie jestem kosmetologiem lecz nie zajmuję się na co dzień stylizacją paznokci. Możecie potraktować mnie w tej kategorii jak laika.
Na początek zestaw startowy. Baza proteinowa indigo- mój ulubieniec, lakier crazy in love tej samej firmy, top no wipe (bez przemywania) semilac oraz primer bezkwasowy semilac.
Na początek pozbyłam się starej hybrydy, nadałam kształt, opracowałam skórki przy pomocy frezarki i cążek. Delikatnie zmatowiłam płytkę i odtłuściłam cleanerem.
Kolejnym etapem było nałożenie primera. Ilość dosłownie minimalna. Odczekałam kilka minut, żeby odparował.
Następnie nałożyłam bazę. Aplikowałam cieniutką warstwę, starając się lekko budować krzywą  C. Moje paznokcie niestety rosną do góry, więc za każdym razem staram się zniwelować ten efekt.
Utwardzamy w lampie LED przez 30 sekund
Następnym krokiem było nałożenie koloru. Wybrałam Indigo Crazy in Love.
Do pełnego krycia potrzebowałam dwie warstwy. Każdą utwardzałam 30 sekund w lampie.
Pora na drobny akcent. Ostatnio szalenie modny jest manicure z kropeczkami. Postanowałam zainpirować się tym trendem. W domu zalegały maleńkie kolorowe ,,diamenciki''.
Wybrałam te w kolorze czerwonym. Nałożyłam przy pomocy sondy i zabezpieczyłam topem semilac no wipe.
Następnie utwardziłam w lampie. Tym razem na 60 sekund.
Tadam! Manicure gotowy.
Jak Wam się podoba taka stylizacja?? Porwał Was kropeczkowy trend?

Ps. Lampa z aliexpress. Jeśli chcecie więcej o niej i innych paznokciowych akcesoriach z alie dacie znać!

10/13/2017

Yasumi pianka do demakijażu

Yasumi pianka do demakijażu
Niedawno wspominałam Wam o moim dwuetapowym demakijażu. Pierwszy etap (klik! olejek resibo-recenzja) oczyszczanie olejkiem, a następnie przy pomocy klasycznego żelu/pianki. Od ponad 2 lat regularnie stosuję piankę yasumi - wielokrotnie sprawdzała się u moich klientek/pacjentek. Czas pracy na tym produkcie wspominam bardzo pozytywnie, markę darzę ogromną sympatią czego niestety nie mogę powiedzieć o poprzednim pracodawcy- cóż tak bywa.
OBIETNICE YASUMI
Pianka do demakijażu i mycia skóry przeznaczona jest do każdego rodzaju cery. Dokładnie usuwa zanieczyszczenia, nie uszkadzając przy tym bariery ochronnej skóry oraz struktury naskórka. Zawarta w piance gliceryna nawilża, wygładza i chroni, a kwas mlekowy zmiękcza warstwę rogową naskórka, ułatwiając usuwanie zanieczyszczeń. Oczar wirginijski działa przeciwzapalnie, wspomaga odnowę i wzmacnia mechanizmy obronne skóry. Reguluje wydzielanie sebum oraz zwęża pory. Dodatek zielonej herbaty jako silny antyoksydant, łagodzi stany zapalne, działa tonizująco i przeciwrodnikowo. Gliceryna - hydrofilowa substancja nawilżająca i wygładzająca. Pełni rolę promotora przenikania, ponieważ przenika przez warstwę rogową naskórka. Kwas mlekowy - substancja nawilżająca, ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka. Oczar wirginijski - ekstrakt jest bogaty w garbniki i saponiny. Wykazuje działanie przeciwzapalne, poprawia krążenie podskórne i ukrwienie skóry. Zielona herbata - silny antyoksydant, działa przeciwzapalnie, zmniejsza obrzęki i przyspiesza gojenie się ran.
MOJA OPINIA
Piankę otrzymujemy w białej, estetycznej butelce z dozownikiem w formie pompki pianotwórczej. Za pojemność 150ml musimy zapłacić 43zł. Na opakowaniu znajdziemy wszelkie niezbędne informacje takie jak skład, przydatność do użycia. 
Sama pianka jest gęsta, zbita o delikatnym zapachu. Do demakijażu twarzy wystarczy nam 1-2 pompki. Śmiało możecie nałożyć ją na oczy-nie szczypie, świetnie nadaje się do ,,prania'' przedłużanych rzęs. Dobrze rozpuszcza makijaż, świetnie radzi sobie z resztkami olejku resibo na mojej skórze. Po raz kolejny nie spodziewajcie się efektu ,,trzeszczącej'' skóry. Pianka jest delikatna, nie wysusza, nie podrażnia. Poleciłabym ją każdemu od nastolatki z cera mieszaną/tłusta poprzez dojrzale kobiety z cera naczynkową.

SKŁAD
AQUA (WATER) - czyli woda
GLYCERIN - gliceryna- nawilża, zwiększa przenikanie substancji wgłąb skóry
DECYL GLUCOSIDE - łagodna substancja myjąca
SODIUM COCOYL GLUTAMATE -łagodna substancja myjąca
LAURYL GLUCOSIDE - łagodna substancja myjąca, łagodzi podrażnienia
BENZYL ALCOHOL - alkohol aromatyczny, konserwant, rozpuszczalnik substancji hydrofilowych
COCOYL PROLINE - rozpuszczalnik dla olejków eterycznych
LACTIC ACID - kwas mlekowy, substancja nawilżająca
DEHYDROACETIC ACID - łagodny konserwant
HAMAMELIS VIRGINIANA (WITCH HAZEL) LEAF EXTRACT - hydrolat oczarowy, działanie antyoksydacyjne i przeciwbakteryjne, wpiera gojenie
CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT - wyciąg z zielonej herbaty, działanie antyoksydacyjne, p/bakteryjne, wspomaga gojenie, działanie przeciwzapalne
PARFUM (FRAGRANCE) - substancja zapachowa
CITRIC ACID - kwas cytrynowy, regulator pH
POTASSIUM SORBATE - konserwant
SODIUM BENZOATE - konserwant
Jak widzicie skład całkiem przyjemny, bez mocnych wysuszaczy, sporo wartościowych składników.

MOJA OCENA 6/6
Opakowanie 1/1
Działanie 3/3
Skład 1/1
Wydajność/Cena 1/1

A Wy znacie markę Yasumi? Jak Wam sprawdzają się ich kosmetyki?


10/09/2017

Estee Lauder Double Wear

Estee Lauder Double Wear
Double Wear - jeden z najsłynniejszych podkładów (tuż obok Revlon Colorstay, który znają wszyscy), doceniany przez wizażystki, często określany jako ,,najlepszy podkład ślubny''. Przy tym wszystkim kryjący, trwały, dobrze wychodzący na zdjęciach. Jednym słowem- ideał. Czy faktycznie? Zapraszam na dalszą część posta.
Opis producenta
Podkład do makijażu, który utrzymuje się na skórze do 24 godzin. Podkład zapewnia nieskazitelny wygląd przez cały dzień. Ten bezproblemowy, długotrwały podkład do twarzy zachowuje świeżość i wygląda naturalnie pomimo upału, wilgoci i wzmożonej aktywności. Podkład nie zmienia koloru, nie rozmazuje się i nie brudzi ubrań. Jest lekki i pozwala skórze czuć się komfortowo. Teraz nieskazitelny wygląd, który widzisz rano w lustrze, towarzyszy Ci przez cały dzień. Beztłuszczowy. Bezzapachowy. Krycie- średnie. Podkład nakładany warstwowo potęguje efekt. Zawiera Filtr SPF 10.
Na stronie doliczyłam się 24 odcieni.
Moja opinia
Podkład otrzymujemy w eleganckim matowym szklanym opakowaniu ze złotą zakrętką. Czar niestety pryska po odkręceniu opakowania - w środku, wielka dziura. Niestety zapomnijcie o pompce, zapomnijcie o jakimkolwiek dozowniku. Pod opakowaniem znajdziecie informację o kolorze oraz czas przydatności do użycia po otwarciu - 24 miesiące. Pojemność standardowa 30ml, za którą musimy zapłacić od 120zł do 180zł.
Sam podkład jest bardzo rzadki, lejący się o mocno chemicznym zapachu. Dobrze rozprowadza się po skórze zarówno gąbką, pędzlem i palcami. Zastyga szybko, więc należy opracowywać twarz partiami - jeśli już nam zastygnie, nie rozetrzemy, a co najwyżej zetrzemy podkład z danego miejsca. Po zastygnięciu pojawia się ściągnięcie skory. Samo krycie określiłabym jako średnie w kierunku do pełnego. Możemy uzyskać nim naturalny wygląd poprzez nałożenie gąbeczką. Trwałość? Nie do zdarcia! Po nałożeniu na odpowiedni krem, utrzymuje spokojnie wygląd przez 12h, nie ruszając się z miejsca. Dla porownania revlon CS znika u mnie po... 6h. Faktycznie wodoodporny (sprawdzone w deszczu). Nie oksyduje po nałożeniu. Mimo SPF pięknie wychodzi na zdjęciach, bez efektu białej maski. Oczywiście wymaga odciśnięcia bibułkami matującymi (w moim przypadku po ok 5h), jednak zabieg nie powoduje żadnych uszczerbków w jego wyglądzie.
Niestety nie jest to podkład bez wad. Skóra musi być po niego perfekcyjnie przygotowana. Inaczej podkreśli Wam każdą suchą skórkę, każą zmarszczkę. Dodatkowo wiele osób może się spodziewać po nim wysuszenia skóry, przy dłuższym użytkowaniu również działania komedogennego. Jest to mocny podkład, według mnie na większe wyjścia, nie do stosowania na co dzień.

Czy warto?
Warto jeżeli macie problem z utrzymywaniem się makijażu. Jeśli macie sporo do ukrycia na swojej skórze, na większe wyjścia, na sesje foto. Osobiście jest to mój numer 1, jeśli chcę żeby moja cera wyglądała nieskazitelnie przez wiele godzin.

MOJA OCENA 5/6
Opakowanie 1/2
Działanie 3/3
Cena/wydajność 1/1

A Wy znacie ten podkład?


10/05/2017

Zostań ambasadorką Le Petit Marseillais

Zostań ambasadorką Le Petit Marseillais
Właśnie ruszyła kampania LPM! Wystarczy zalogować się na stronie i wypełnić ankietę oraz otagować grafikę w dowolnym miejscu w sieci #truskawkowylpm, #twojachwilalpm, #ambasadorkaLPM.

10/04/2017

Rossmann promocje -55% oraz -49%. Moja lista zaplanowanych zakupów

Rossmann promocje -55% oraz -49%. Moja lista zaplanowanych zakupów

Promocja w drogeriach będzie obowiązywać 10-19.2017r. Rabat -55% przeznaczony jest dla klubowiczów i będzie dostępny jednorazowo przy zakupie minimum 3 różnych produktów. Każde kolejne zakupy - rabat -49%. Osoby nie posiadające karty najprawdopodobniej będzie obowiązywał rabat -49%. Tym razem nie będzie podziału na kategorie.
Planowane zakupy:
Wibo, Puder ryżowy - sprawdzony, bardzo go lubię. Dobrze trzyma mat.
Wibo, Diamond Illuminator- polecany przez Maxineczkę, więc muszę wypróbować
Lovely, Pump Up -sprawdzony ulubieniec. Wezmę 2 opakowania.
Lovely, K-Lips - pomadka i konturówka - tutaj jeszcze nie wiem jaki kolor. Polecicie jakiś?
Rimmel, Stay Matte - puder, który od dawna regularnie kupuję. Wpadną 2 opakowania.
Bourjois, Rouge Edition Velvet Matte- matowa pomadka, pewnie w kolorze nude. Szukam czegoś do pracy na jesień.
I to by było na tyle! Nie lubię chomikować kolorówki, więc takie ,,zapasy'' będą dla mnie wystarczające.
A Wy na co się skusicie?





10/03/2017

Resibo olejek do demakijażu

Resibo olejek do demakijażu
Z olejekiem resibo spotkałam się już na studiach. Poleciła go zachwycona koleżanka, znajoma założycielki marki. W tamtym czasie intensywnie poszukiwałam drogi do idealnego oczyszczenia skóry, skacząc od mocnych wysuszaczy do metody OCM (oczyszczanie olejkami). Od ponad 2 lat mój demakijaż wieczorny nie uległ zmianie. Skupiłam się na azjatyckiej metodzie oczyszczania skóry olejkiem i produktem na bazie wody. Dziś opowiem Wam o pierwszym etapie mojego demakijażu- oczyszczaniu olejkiem.
Co obiecuje nam producent?
Usuwa wszelkie zanieczyszczenia, rozpuszcza sebum. Bez dyskomfortu zmywa nawet wodoodporny makijaż. Pozostawia skórę miękką i dobrze odżywioną. Do każdego typu cery: odżywia i nawilża suchą, reguluje tłustą i mieszaną. Dołączona do olejku ściereczka z mikrofibry delikatnie peelinguje skórę.
Kluczowe składniki
Olej abisyński, Olejek manuka, Olej lniany, Olej z pestek winogron, Tocopherol – witamina E
Sposób użycia
Nanieś olejek na suchą lub wilgotną skórę twarzy i wmasuj, podobnie jak wtedy, gdy używasz żelu do mycia. Następnie zmyj przy pomocy specjalnej ściereczki z mikrowłókna dołączonej do produktu, zmoczonej w ciepłej wodzie. Przykładaj ściereczkę do twarzy i lekko dociskaj, postaraj się nie naciągać skóry. Ściereczka jest wielokrotnego użytku – możesz ją łatwo umyć ciepłą wodą z mydłem.
Moja opinia
Olejek kupujemy zapakowany w estetyczną tubę. W środku znajdziemy również ściereczkę przeznaczoną do demakijażu. Sam olejek znajdziemy w lekkim plastikowym opakowaniu z pompką. Pojemność 150ml, cena 59zł. Bezpośrednio na nim znajdziemy wszelkie niezbędne informacje: skład, sposób użycia.
Sam olejek jest żółty o delikatnym, przyjemnym lecz charakterystycznym zapachu. 
Do demakijażu twarzy potrzebuję 1-2 pompki produktu. Nakładam na zwilżoną twarz, delikatnie masując okrężnymi ruchami. Zmywam nim również oczy-doskonale radzi sobie z maskarą wodoodporną, przy czym nie szczypie i nie podrażnia. Muszę zaznaczyć, że nie pojawia się tutaj żadna piana- trzeba się do tego przyzwyczaić. Olejek doskonale rozpuszcza makijaż- w tym podkład Estee Lauder Double Wear. Po masażu zmywamy wodą przy pomocy ręczniczka dołączonego do zestawu (mój szybko się zużył, więc korzystam z gąbeczki konjac lub gąbeczki calypso do demakijażu). Dokładnie zmywamy oczy-inaczej efekt ,,mgły'' gwarantowany. Skóra po takim zabiegu jest miękka, oczyszczona, delikatnie natłuszczona. Zapomnijcie o ,,trzeszczącej'' skórze. Przy użyciu tego olejku nawet posiadaczki suchej cery nie powinny odczuć ściągnięcia. 
Skład - nie muszę tutaj dużo mówić, praktycznie same olejki. Skoro producent deklaruje 99,9% naturalności składu pozostaje nam zaufać, ze dwa ostanie składniki zapachowe to 0,1%.
Linum Usitatissimum Seed Oil- olej lniany
Vitis Vinifera Seed Oil- olej z pestek winogron
Crambe Abyssinica Seed Oil- olej abisyński
Persea Gratissima Oil - olej z awokado
Tocopherol- witamina E
Leptospermum Scoparium Branch/Leaf Oil - olejek manuka
Parfum-substancja zapachowa
Limonene- substancja zapachowa
Olejek Resibo od ponad 2 lat regularnie spisuje się u mnie doskonale. Wydajność jest bardzo dobra - po nowe opakowanie sięgam co ok 6-8 miesięcy.

MOJA OCENA 6/6
Opakowanie 1/1
Działanie 3/3
Skład 1/1
Cena/Wydajność 1/1

A Wy znacie olejek resibo? Jaki produkt jest Waszym ulubieńcem do demakijażu?




Copyright © 2016 KUFER KOSMETOLOGA , Blogger